Aarhus

009 - 150822 - Aarhus– Odwiedź mnie w Danii – zaprasza mnie Ola. Do podróży nie trzeba mnie dwa razy namawiać. Biorę wolny piątek za nadgodziny i już o 6:30 rano siedzę w pociągu Kassel – Aarhus.

Nie byłam jeszcze nigdy w tym kraju. Jestem podekscytowana i zastanawiam się, co mnie tam zastanie. Po ośmiu godzinach podróży wysiadam w Aarhus – drugim co do wielkości mieście w Danii po Kopenhadze. Aarhus leży na wyspie Jutlandia. Zanim spotkam się z Olą, przechadzam się po centrum i zwiedzam potężną katedrę z XIII wieku. Pierwsze, co rzuca mi się w oczy na ulicy, to obecność mnóstwa młodych ludzi i rodzin z gromadką małych dzieci. Nic dziwnego. Aarhus to miasto uniwersyteckie przyciągające rzeszę młodzieży z całej Danii i zagranicy, a Duńczycy kochają dzieci. Śmieszne są wózki dziecięce: dużo większe niż u nas i często z możliwością podłączenia do roweru lub … deskorolki! Jazda na rowerze to natomiast sport narodowy Duńczyków. Ilość dwóch kółek na parkingu przerasta moje wyobrażenia. Muszę je uwiecznić na fotografii.

Duńczycy są bardzo ładnym narodem: szczupli, wysportowani, o blond włosach i stosunowo śniadej karnacji. Widać, że o siebie dbają. Zdrowe odżywianie i sport to ponoć ich mocne strony. Ola mieszka tu już dwa lata, więc oprowadza mnie po nieturystycznych zakątkach i wprowadza w życie codzienne autochtonów. Odwiedzamy uniwersytet powstały w 1928 roku, na którym studiuje wraz z pozostałymi trzydziestoma tysiącami studentów, spotykamy się z jej znajomymi w knajpkach, których tu nie brakuje, pożyczamy od koleżanek rowery i jedziemy na wycieczkę krajoznawczą. Z koszem piknikowym rozkładamy się na plaży i korzystamy z uroków zimnego Bałtyku. Na plaży powiewają ogromne flagi duńskie – nieodzowny element ich patriotyzmu. Mieszkańcy wieszają flagi przy wielu okazjach, nie tylko świętach państwowych, ale np. urodzinach.

Aarhus jest bardzo zielone. Bliziutko centrum rozpościerają się rozległe parki, gdzie można karmić jelenie. Spacerujemy po prywatnych ogrodach letniej rezydencji królowej Małgorzaty II – Marselisborg Palace. W niektórych miejscach są nawet grządki z dojrzałym agrestem, pożeczkami i sałatą. Nikomu jednak nie przychodzi do głowy, by podwędzić coś królewskiego, mino iż nikt nie pilnuje kompleksu.

Aarhus to też centrum kultury ze światowej sławy muzeami. Te zostawiamy na następną wizytę. Brakuje nam teraz czasu.

Zostaw komentarz

Search

O mnie

Natalia Brożko - autorka książek:

„W 16 miesięcy dookoła świata. Ameryka Łacińska”, Burda NG Polska z logo National Geographic.

„W 16 miesięcy dookoła świata. Azja, Australia i Oceania oraz Ameryka Północna”, Burda NG Polska z logo National Geographic.

"Azja moimi oczyma. Wspomnienia z podróży”, Warszawska Firma Wydawnicza.


Urodziłam się w Głuchołazach, malutkiej miejscowości na południu Polski. Na studia wyjechałam do Berlina, gdzie skończyłam historię i społeczeństwo Południowej i Południowo-Wschodniej Azji na Uniwersytecie Humboldta. Już w dzieciństwie zakochałam się w podróżach tych bliskich, a potem i tych dalekich.

"ŚWIAT JEST WIELKĄ KSIĘGĄ. KTO NIE PODRÓŻUJE, CZYTA JEDNĄ STRONĘ". (Św. Augustyn)