Żegnamy Stany

Sierpień 16, 2013

USA zwiedziliśmy w tempie sportowym. W dziewięć tygodni przejechaliśmy 16.500 km przez 28 stanów. Stąd nasza „zadyszka”. Stany zachwyciły mnie pięknem i zróżnicowaniem krajobrazów. Poniżej prezentuję zdjęcia i filmy z jednego z ostatnich naszych celów: parku narodowego Yellowstone.

Czytaj dalej » 4 komentarze

Wodospady Niagara

Sierpień 12, 2013

Orzeźwiająca bryza smaga mnie po twarzy. Nad wodą tworzy się cudna tęcza. Nasza łódka płynie coraz dalej i dalej. Lekka bryza zamienia się w zimny strumień oblewający nas od stóp do głów. Niezbyt pomaga nawet jednorazowy płaszcz przeciwdeszczowy otrzymany przed wejściem na pokład.

Czytaj dalej » 1 komentarz

Boston

Sierpień 8, 2013

Jazda przez Boston to koszmar. Piesi notorycznie przechodzą na czerwonym świetle i blokują ruch na drogach. Brakuje też miejsc parkingowych. Nawet hotele kasują dodatkowo co najmniej 30 dolców ekstra za parking. Samo miasto natomiast jest takie … swojskie. Mogłoby leżeć w Europie.

Czytaj dalej » 4 komentarze

„Nowy Brycki”

Sierpień 4, 2013

W Waszyngtonie spotkaliśmy dwie panie pochodzące z Lublina, które od lat mieszkają w stanie Connecticut w miasteczku New Britain zwanym „Nowym Bryckim”. Jest to bowiem miasto zamieszkane przez polską emigrację. Na domach powiewają polskie flagi, tu i tam słychać polski język, wzdłuż głównej ulicy znajdują się polskie sklepy i restauracje.

Czytaj dalej » 3 komentarze

Chór z Płocka podbija Amerykę!

Lipiec 31, 2013

Budynek Empire State Building odwiedza wprawdzie dziennie średnio 10.000 ludzi, ale tego dnia ma tutaj miejsce prawdziwa inwazja Polaków. Na około słyszę tylko polski język. Co tu się dzieje? Zupełnie przez przypadek zagaduję Państwa Annę i Wiktora Bramskich. W tym momencie jeszcze nie wiedziałam, że to oni we własnych osobach: dyrygentka i kierownik artystyczny sakralnego chóru młodzieżowego Pueri et Puellae Cantores Plocenses z Płocka. Poinformował mnie o tym fakcie dopiero wieczorem „Doktor Google”.

Czytaj dalej » 2 komentarze

Nowy Jork

Lipiec 27, 2013

Nie jestem fanką ani „Wielkiej” Ameryki, ani turystyki „miastowej”. Mimo to Nowy Jork (i Las Vegas) rzuciły mnie na kolana. Manhattan, Wall Street, Piąta Aleja, Broadway – pojęcia znane mi dotychczas tylko z filmów, stały się rzeczywistością.

Czytaj dalej » 2 komentarze

Waszyngton

Lipiec 23, 2013

Wprowadzamy się na kilka dni do znajomej, której … nie ma i nie będzie w domu. Zostawiła nam klucze do mieszkania na recepcji oraz wszelkie kody dostępu. Możemy się rządzić w jej apartamencie, jak we własnym. Nie chcę się znów powtarzać, że „ludzie są lepsi niż opinia o nich”.

Czytaj dalej » 4 komentarze

Dolina Monumentów (Monument Valley)

Lipiec 19, 2013

Kolejną atrakcją przyrodniczą w Arizonie jest przecudna Dolina Monumentów leżąca w rękach Indian z plemienia Navajo. Nie zwiedza się jej na piechotę (Amerykanie nie przywykli do chodzenia), lecz samochodem wyboistą, nieutwardzoną drogą. W każdym miejscu można się zatrzymać, powdychać wszechobecny kurz i porobić zdjęcia.

Czytaj dalej » 1 komentarz

Wielki Kanion Kolorado

Lipiec 13, 2013

Na dzień przed naszymi planowanymi odwiedzinami w Wielkim Kanionie Kolorado rozpanoszył się pożar. Ewakuowano turystów na jego południowym – bardziej turystycznym – zboczu. Nie pozostało nam więc nic innego, jak zrobić kilkuset kilometrowy objazd do północnej strony, która w tym czasie pozostała bezpieczna.

Czytaj dalej » Brak komentarzy

Las Vegas

Lipiec 9, 2013

Miasto grzechu… Las Vegas to obraz Ameryki mojego dzieciństwa. Właśnie tak wyobrażałam sobie Stany: wielkie, głośne i kolorowe! Przypuszczam, że w stosunku do Las Vegas nie można pozostać „letnim”. Tym miastem można się albo zachwycić, albo je znienawidzić. Zdecydowanie należę do pierwszej grupy. Owszem, dużo w Vegas kiczu. Ale kicz ma tutaj swój urok! Zwiedzanie miasta polega na wałęsaniu się głównym bulwarem od kasyna do kasyna. Ktoś by powiedział, że zwiedzanie budynków nie jest niczym nadzwyczajnym. Może i nie, ale w mieście grzechu, jak potocznie nazywa się stolicę Nevady, to prawdziwa atrakcja!

Czytaj dalej » 2 komentarze

Dolina Śmierci (Death Valley)

Lipiec 5, 2013

Czuję się jakbym była w rozgrzanym piekarniku. Temperatura sięga tego dnia 48 °C. To i tak jeszcze daleko do osiągniętego tutaj światowego rekordu w 1913 roku – 57 °C. Kilka dni po naszym wyjeździe dolinę nawiedziła kolejna fala upałów. 29.06.2013 zanotowano temperaturę 52 °C – najwyższą od 1913.

Czytaj dalej » 3 komentarze

Hollywood – Universal Studios

Lipiec 1, 2013

Bez wątpienia atrakcjami Los Angeles są Disneyland – park rozrywki nie tylko dla dzieci i studia filmowe Universal Studios w Hollywood. To tam powstają największe produkcje amerykańskie, takie jak „Shrek”, „Park Jurajski” „Mumia” czy „Podwodny Świat”. Pomijając lokalizacje, gdzie akurat trwają nagrania, cały kompleks udostępniony jest turystom. Na wykładach fachowcy wtajemniczają w tajniki kinematografii, a na pokazach prezentowane są efekty pirotechniczne i scenki z wybranych filmów. Niesamowite wrażenie wywarł na mnie pokaz „Podwodnego Świata”, podczas którego wleciał „na scenę” płonący samolot!

Czytaj dalej » 2 komentarze

Los Angeles

Czerwiec 27, 2013

Jet lag powalił nas tym razem z nóg. (Zmęczenie pojawiające się po nagłej zmianie strefy czasowej). Wylecieliśmy z Fidżi w sobotę wieczorem, spędziliśmy w samolocie dobrych dziesięć godzin i dotarliśmy do Los Angeles (LA) w sobotę … rano. Jak to możliwe? Nad Pacyfikiem przekroczyliśmy linię zmiany daty i „wygraliśmy” jeden dzień. O dziwo nie spotkały mnie żadne problemy na granicy. Albo miałam szczęście, albo dużo się w ostatnich latach zmieniło. Mimo nieukrywanego zdziwienia urzędników co do długości naszego pobytu w Stanach, po kilku standardowych pytaniach otrzymałam stempel na półroczny pobyt.

Czytaj dalej » 3 komentarze