Jesteśmy w telewizji!

Przydarzyła nam się kolejna niesamowita przygoda. Jesteśmy głównymi aktorami w spocie reklamowym o naszej szkole językowej i Kolumbii! Pierwsze sceny kręcono podczas naszej lekcji hiszpańskiego. Uśmiechamy się więc do kamery, udajemy, że wszystko rozumiemy, z zaangażowaniem potakujemy głowami. Idzie gładko. Po kilku minutach lekcję jednak przerwano i zaczęto nam zakładać mikrofony „za pazuchę”.

– A po co to? – pytamy zaskoczeni.

– Jak to po co? – odpowiada pytaniem na pytanie szef zdjęć. Teraz przechodzimy do wywiadów.

Pan sobie chyba żartuje? – nadal jeszcze jesteśmy w szampańskich humorach. Przecież my dopiero mieliśmy PIĘĆ lekcji hiszpańskiego! To zapewne jakaś pomyłka.

– Dacie radę! – wtrąca się do rozmowy szef szkoły – Pedro. Odpowiecie tak jak potraficie, własnymi słowami, to co umiecie. Film ma być autentyczny. Krótko, zwięźle i na temat.

– O ja nie mogę! – mówię do Fabiana. W co myśmy się znów wpakowali?

Nie ma się co jednak denerwować. Z nerwów zapomnimy jeszcze te pięć słów z dziesięciu, które umiemy, a wtedy to już naprawdę nie sklecimy żadnego zdania.

Trzy – dwa – jeden – start! Światełko w kamerze miga na czerwono.

– Panie Fabianie, jak podoba się Panu w szkole? Czego się tutaj uczycie i co Pan może szczególnie polecić? – pada pierwsze pytanie.

Temat szkoły mamy w miarę obcykany: poranne zajęcia językowe, gramatyka, lekcje gotowania i tańca. Fabian skleca z tych informacji całkiem sensowne zdania.

– Pani Natalio – przyszedł czas na mnie – jak podoba się Pani w Kolumbii? Co może Pani powiedzieć o tym kraju?

Ku mojemu własnemu zaskoczeniu potrafię powiedzieć, że Kolumbia to piękny kraj, z charakterystyczną muzyką, dobrą kuchnią i bardzo sympatycznymi ludźmi. Nasze zdania nie są może perfekcyjne gramatycznie, ale zrozumiałe. Pedro i „Pan TV”, jak go nazywamy są zadowoleni. Przełamaliśmy pierwsze lody. Z nutką niepokoju oczekujemy, co będzie dalej.

– Idziemy na górę – zarządza Pan TV. Wszyscy proszę do sali tanecznej!

– Ojojojoj! – wyrywa nam się. Tego to już na pewno nie było w planie. Nie umiemy tańczyć salsy!

Żeby nie było nam smutno na parkiecie, do tańca oddelegowani zostają jeszcze Bibi i Jimmy – pracownicy szkoły, którzy przyjmują rolę instruktorów. Wyginamy się, jak potrafimy. Koślawo nam idzie, ale robimy dobrą minę do złej gry. W pewnym momencie następuje rotacja. Fabian idzie odpowiadać na kolejne pytanie związane tym razem z muzyką, ja tańczę w tle z Jimmy’m. Potem zmiana.

Po nagraniu tańców, ruszamy samochodem do Teatru Mayor. To kolejne miejsce, które mamy zareklamować. Dyrektor oprowadza nas po teatrze, zwiedzamy wielką przepiękną salę, robimy wielkie oczy z zachwytu i cmokamy, jak tu pięknie. Teatr jest cudowny, więc nie musieliśmy wcale udawać. W teatrze padły pytania, jak go oceniamy, czy nam się podoba i czy odbiega on od europejskich itp.

Zadowoleni wracamy do szkoły. To nie koniec naszego aktorstwa. W kuchni czeka już na nas Teresa i urządzamy „gotowanie na ekranie”. Przyrządzamy tradycyjną potrawę Bogoty – zupę ajiaco. Znów odpowiadamy na dwa pytania związane z kuchnią kolumbijską i przed kamerą zajadamy się zupą. Na tym nasza przygoda się kończy. Program wyemitowano 01. września w telewizji i w internecie.

Najpierw pojawią się kilkusekundowe reklamy. Potem zacznie się właściwy program (z nami pierwsze 6,5 minuty). Film

8 komentarzy

  1. Renata napisał(a):

    he he he , super ! Jak przygoda, to przygoda- świetnie sobie poradziliście i z tym wyzwaniem 😉 pozdrawiam serdecznie Renata

  2. Kasia&Kuba napisał(a):

    Czyli jednak miałem rację pisząc wcześniej, że żałuję, iż nie wziąłem autografu. Po Waszym powrocie może być ciężko zdobyć tak drogocenne „trofeum” 😉

    Pozdrawiamy

  3. Ewa napisał(a):

    Jestem pod wrażeniem, że po pięciu dniach nauki można tyle powiedzieć.
    Buziak

  4. Natalia napisał(a):

    Dziękujemy!

  5. Ewa napisał(a):

    Kolumbijczycy powinni Wam ładnie podziękować, za taką „żywą” reklamę szybkiej nauki języka hiszpańskiego. 🙂
    Nie wiem, czy dobrze zrozumiałam, ale chyba chwaliłaś, Natalio, ichniejszą kuchnię? Wywnioskowałam po minach i uśmiechu oraz błysku w oku.:)
    Gratulacje!

  6. Natalia napisał(a):

    Oj, ładnie podziękowali, ładnie:) A dyrektor teatru zaprosił nas nawet na darmowy koncert kubańskiego pianisty Franka Fernandeza. Wybór idealny, ponieważ Pan Fernandez grał m.in. muzykę Szopena i Bacha:)
    A kuchnia kolumbijska jest rzeczywiście wyśmienita, więc nie musiałam kłamać:) Kolejny artykuł ukaże się o smakołykach. Pozdr. Nata

  7. Ania napisał(a):

    Hej, ale super film. No i tańczycie salsę. Gratulacje.

  8. Halina napisał(a):

    Czytając-w głos się śmiałam 🙂 Filmik-super!Jestem pełna podziwu-takich pełnych wypowiedzi 🙂 I…jeszcze cię widziałam! ‚na żywo ” 🙂

Zostaw komentarz

Search

O mnie

Natalia Brożko - autorka książek:

„W 16 miesięcy dookoła świata. Ameryka Łacińska”, Burda NG Polska z logo National Geographic.

„W 16 miesięcy dookoła świata. Azja, Australia i Oceania oraz Ameryka Północna”, Burda NG Polska z logo National Geographic.

"Azja moimi oczyma. Wspomnienia z podróży”, Warszawska Firma Wydawnicza.


Urodziłam się w Głuchołazach, malutkiej miejscowości na południu Polski. Na studia wyjechałam do Berlina, gdzie skończyłam historię i społeczeństwo Południowej i Południowo-Wschodniej Azji na Uniwersytecie Humboldta. Już w dzieciństwie zakochałam się w podróżach tych bliskich, a potem i tych dalekich.

"ŚWIAT JEST WIELKĄ KSIĘGĄ. KTO NIE PODRÓŻUJE, CZYTA JEDNĄ STRONĘ". (Św. Augustyn)