Kuchnia kolumbijska

Kuchnia kolumbijska składa się z dwóch skrajności: albo potrawy są mocno posolone (co mi akurat odpowiada), albo pocukrowane (i tutaj zaczyna się mój problem). Napoje i soki smakują jak nasze koncentraty. Czasem uda się poprosić o coś bez cukru, lecz jest to raczej rzadkość. Napoje są często mieszane w wielkich garach i sprzedawane na słodkie szklanki. Na ulicach sprzedawane są wafle obleas posmarowane karmelem. W droższych kawiarniach serwowane są gofry, które po hiszpańsku również nazywają się gofre! Cukier zaczął mi już wychodzić uszami.

Potrawy należące do kategorii „słonej” smakują mi wyśmienicie. Składają się z ziemniaków lub ryżu, gotowanych specjalnych bananów i mięsa, tyle tylko, że troszeczkę inaczej przyrządzonego niż u nas. Specjalnością kuchni jest zupa ajiaco z dodatkiem śmietany i drugie danie – tamal, czyli ryż z mięsem zawinięty w liście bananowca. Na ulicy popularną przekąską są takie nasze pierogi z różnym nadzieniem zwane espanadas. Niesamowite bogactwo stanowią w Kolumbii owoce, często u nas niespotykane. Podaje się je na deser na surowo lub w postaci koktajli (oczywiście z cukrem!). Przy kolacji degustujemy też lokalne trunki: rum Santa Fe i 29-procentową nalewkę anyżową Nektar. Piwo Club Colombia zagryzamy … wypieczonymi mrówkami mutantami, które są tutaj odpowiednikiem chipsów. W małych lokalnych knajpkach dostać można jeszcze alkoholowy napój chichę, o którym szczegółowo opowiadał Cejrowski. Chicha zrobiona jest ze sfermentowanej kukurydzy. Tradycyjnie ludzie w dżungli żuli kukurydzę i wypluwali ją do miski. Enzymy ślinowe powodowały fermentację. Dziś kukurydzę „żuje” maszyna. Napój wciąż wygląda jednak i smakuje przy pierwszym łyku jak … rzygi. Dopiero po pokonaniu odruchu wymiotnego z każdym następnym łykiem chicha smakuje coraz lepiej!

2 komentarze

  1. Ewa napisał(a):

    Smacznych mrówek i kiełbaski na patyku.Nie wspomnę o chicha.:)

  2. Endru napisał(a):

    Mniam, mniam, ale tylko te słodkie potrawy. Chociaż nie wiem co bardziej szkodzi sól czy cukier o chicha i anyżówce to nawet nie wspomnę. Jak zawsze fascynujesz mnie.
    Pozdrawiam „mrówkowo.”
    Endru

Zostaw komentarz

Search

O mnie

Natalia Brożko - autorka książek:

„W 16 miesięcy dookoła świata. Ameryka Łacińska”, Burda NG Polska z logo National Geographic.

„W 16 miesięcy dookoła świata. Azja, Australia i Oceania oraz Ameryka Północna”, Burda NG Polska z logo National Geographic.

"Azja moimi oczyma. Wspomnienia z podróży”, Warszawska Firma Wydawnicza.


Urodziłam się w Głuchołazach, malutkiej miejscowości na południu Polski. Na studia wyjechałam do Berlina, gdzie skończyłam historię i społeczeństwo Południowej i Południowo-Wschodniej Azji na Uniwersytecie Humboldta. Już w dzieciństwie zakochałam się w podróżach tych bliskich, a potem i tych dalekich.

"ŚWIAT JEST WIELKĄ KSIĘGĄ. KTO NIE PODRÓŻUJE, CZYTA JEDNĄ STRONĘ". (Św. Augustyn)