Lembongan

Lembongan nas zauroczył. To mało rozwinięta wyspa i jeszcze stosunkowo nieznana wśród turystów. Całe rzesze „świątecznych podróżnych” przylatują na Bali. Na Lembongan docierają nieliczni, mimo iż to tylko 30 minut drogi łodzią motorową. W przyszłości z pewnością się to zmieni. Tubylcy są znakomicie przygotowani na przyjęcie większej liczby gości. Nawet było nam trochę żal lokalnych właścicieli pustych bungalowów i restauracji, którzy z zazdrością patrzyli na rozświetloną i bardzo turystyczną sąsiednią wyspę Bali. Z nadzieją wypatrywali na morzu kolejnych łodzi z turystami zmierzających w ich kierunku.

8 komentarzy

  1. Kuba napisał(a):

    Natalia tego się nie da czytać 😉 Już mnie energia rozpiera aby tam wrócić i znów się z Wami spotkać.
    Pozdrowienie z nieco chłodniejszej Polski

    K&K

  2. Kuba napisał(a):

    Sorry źle napisałem NAS 🙂

  3. Ewa napisał(a):

    Jak zwykle doskonałe zdjęcia.
    To ostatnie szczególnie oraz nadmorski brzeg.
    Jeden z poetów napisał kiedyś, że nikt nie jest samoistną wyspą (John Donne), ale zdjęcie rybaka(?) mówi coś innego.Ba! mam wrażeni, ,że rybak ciągnie własną wyspę za sobą.Jest sam, ale ciągnie- łódź z zielonymi gałęziami (chyba?) i idzie,brnie,płynie przed siebie, w poprzek morskiego nurtu.
    Bezkres morza, jego błękit nie są dla niego pewnie niczym niezwykłym, ale dla oglądających fotografię to poezja dla oka.
    Zdjęcie z parasolkami intryguje również. Czy przedstawia jakieś miejsce kultu? To nie są chyba nagrobki?
    Pozdrawiam
    e.k.

  4. Kasia napisał(a):

    Wow ale fajnie, ze odwalzylas sie na jazde na skuterze:) Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!
    Kasia i Kuba

  5. Natalia napisał(a):

    Czesc Kasia, czesc Kuba,
    serdeczne dzieki za zyczenia. Wam tez wszystkiego dobrego i wielu, wielu podrozy! Moze nas odwiedzicie gdzies na trasie? Pozdr.

  6. Natalia napisał(a):

    Pani Ewo,
    to bardzo trafne spostrzezenia! Tak, to sa nagrobki. Wedlug wierzen tubylcow zmarlym nie moze w zaswiatach niczego brakowac i musza sie tez dobrze czuc. Parasolki chronia ich przed deszczem i przed sloncem. Pozdr. Nat

  7. Marta napisał(a):

    Natalia, dajecie czadu widzę:) najlepsze życzenia w Nowym Roku dla Was i dużo siły w pokonywaniu codziennych trudności! Bawcie się dobrze! 🙂

  8. Natalia napisał(a):

    Bardzo dziekujemy Martus! Wam rowniez wszystkiego naj w Nowym Roku! Nat

Zostaw komentarz

Search

O mnie

Natalia Brożko - autorka książek:

„W 16 miesięcy dookoła świata. Ameryka Łacińska”, Burda NG Polska z logo National Geographic.

„W 16 miesięcy dookoła świata. Azja, Australia i Oceania oraz Ameryka Północna”, Burda NG Polska z logo National Geographic.

"Azja moimi oczyma. Wspomnienia z podróży”, Warszawska Firma Wydawnicza.


Urodziłam się w Głuchołazach, malutkiej miejscowości na południu Polski. Na studia wyjechałam do Berlina, gdzie skończyłam historię i społeczeństwo Południowej i Południowo-Wschodniej Azji na Uniwersytecie Humboldta. Już w dzieciństwie zakochałam się w podróżach tych bliskich, a potem i tych dalekich.

"ŚWIAT JEST WIELKĄ KSIĘGĄ. KTO NIE PODRÓŻUJE, CZYTA JEDNĄ STRONĘ". (Św. Augustyn)