Specjały tajskie

Każde państwo zaczynam zawsze zwiedzać „od kuchni”, dosłownie i w przenośni. Po długim locie starczyło nam już tylko siły na sprawdzenie ulicznych specjałów. Po pobycie w Wietnamie i Kambodży jestem już przygotowana na chipsy w stylu smażonych karaluchów, koników polnych i innych robaków, ale Tajlandia zaskoczyła mnie np. grillowanym skorpionem. Nie był specjalnie smaczny, nie polecam go, ale doświadczenie ciekawe.

Zdecydowanie pozytywnie zaskoczyły mnie obwoźne grille z szaszłykami. Odkryłam swoją słabość do grillowanych kuprów kurzych i wątróbek! Na prośbę można otrzymać jeszcze w zestawie w plastikowym woreczku ostry sos chili.

3 komentarze

  1. Ewa napisał(a):

    Wypada życzyć jak najmniej smażonych skorpionów i ostrych potraw. Ale czy to możliwe w trakcie takiej eskapady, wyprawy,podróży…
    Pozdrowienia od pożeraczki polskich specjałów.
    Dużo przyjaznego słońca i wytrwałości.
    Ewa Kazula

  2. Gosia napisał(a):

    Nie ukrywam , że kulinarja to jest zawsze to, naco ja czekam z niesamowitą niecierpliwoscią (nie mogę powiedzieć slinką cieknącą po ustach ;D)!!! Kto jak kto, ale Ty o jedzeniu (nawet w jego najgorszej postaci) potrafisz mówić z taka finezją i zainteresowaniem, że to zwsze interesuje (sądzę każdego). Najlepszym dowodem na to, jest Twoja książka.
    Tu też z niecierpliwością czekałam na dział kulinarny 🙂 i nie rozczarowałam się!!!
    Zdjęcie, które zamieściłaś jest the best! Jestem bardzo ciekawa, czy Fabian również skosztował tego łakomego karaluszka…??? 🙂

    Buziaki dla Was i dla Twoich rodziców!

  3. Natalia napisał(a):

    Dziękuję serdecznie!
    Gosiu, tak, skonsumował:) I bardzo mu smakował!

Zostaw komentarz

Search

O mnie

Natalia Brożko - autorka książek:

„W 16 miesięcy dookoła świata. Ameryka Łacińska”, Burda NG Polska z logo National Geographic.

„W 16 miesięcy dookoła świata. Azja, Australia i Oceania oraz Ameryka Północna”, Burda NG Polska z logo National Geographic.

"Azja moimi oczyma. Wspomnienia z podróży”, Warszawska Firma Wydawnicza.


Urodziłam się w Głuchołazach, malutkiej miejscowości na południu Polski. Na studia wyjechałam do Berlina, gdzie skończyłam historię i społeczeństwo Południowej i Południowo-Wschodniej Azji na Uniwersytecie Humboldta. Już w dzieciństwie zakochałam się w podróżach tych bliskich, a potem i tych dalekich.

"ŚWIAT JEST WIELKĄ KSIĘGĄ. KTO NIE PODRÓŻUJE, CZYTA JEDNĄ STRONĘ". (Św. Augustyn)