W krainie wulkanów

Wchodzimy na Fanthams Peak (1966 m npm) sąsiadujący ze szczytem wulkanu Mt. Taranaki (2518 m npm). W czasie całej tej wędrówki towarzyszy mi tylko jedno słowo, którego z przyczyn cenzuralnych tutaj nie przytoczę. Trasa krótka. W obie strony tylko 11 km. Ale jakże mordercza… Do pokonania 1060 metrów wysokości, w tym ostatni odcinek na czworakach… Żużel wulkaniczny wrzyna mi się w dłonie. Mimo to coś nie pozwala mi zawrócić.

To coś to chyba ukraiński zawzięty charakter i zaparcie ruskiego czołgu. Już dawno porównywałam się do ruskiej machiny: wolno, ale do przodu… Nawet w przewodniku było napisane „dwa kroki w przód, jeden w tył”. Ostatnie długie podejście do schroniska na szczycie Fanthams Peak usypane jest z piachu i drobnych kamieni o podłożu wulkanicznym, co powoduje osuwanie się ścieżki przy każdym kroku.

Jakimś cudem jesteśmy na górze. Widok sąsiedniego Mt. Taranaki z tak bliskiej odległości jest oszałamiający. W malutkim schronisku gwarno. Dziewięć osób szykuje się do nocnego ataku wulkanu i wschodu słońca na jego szczycie. My, posileni kanapkami, schodzimy, a raczej zjeżdżamy w dół. Po kilkunastu niekontrolowanych ześlizgach i lądowaniach na „czterech literach” docieramy poobijani do samochodu. W pyle wulkanicznym od stóp do głów. Na nasze nieszczęście tego dnia przypada „dziki” kemping bez prysznica. Za to przynajmniej na pięknej plaży Waiinu Beach…

 

4 komentarze

  1. Ewa napisał(a):

    Co słychać w tamtej części świata? Tylko szum wiatru i wody?
    Pozdrawiam : )

  2. Natalia napisał(a):

    Hmm, to zależy. W krainie wulkanów hula wiatr, w dolinach szumi woda, a w lasach głowę rozsadza dźwięk cykad, prawie tak jak w tajskiej dżungli:) Pozdr. Nat

  3. Gosia napisał(a):

    Natka, oczywiście będę się powtarzała, ale napiszę to jeszcze raz: jestem oczarowana Twoimi opisami i zdjęciami. Bardzo Wam zazdroszczę, jednocześnie ogromnie cieszę się Waszym SZCZĘŚCIEM! (już Ty wiesz o czym mówię! ;)). Oboje wyglądacie na bardzo szczęśliwych i pełnych energii. Gorące uściski dla Fabiana!

  4. Natalia napisał(a):

    Bardzo Ci Gosiu dziękuję! To takie miłe! HZG (wiesz, co to znaczy hi, hi) już się dla mnie skończyło:)

Zostaw komentarz

Search

O mnie

Natalia Brożko - autorka książek:

„W 16 miesięcy dookoła świata. Ameryka Łacińska”, Burda NG Polska z logo National Geographic.

„W 16 miesięcy dookoła świata. Azja, Australia i Oceania oraz Ameryka Północna”, Burda NG Polska z logo National Geographic.

"Azja moimi oczyma. Wspomnienia z podróży”, Warszawska Firma Wydawnicza.


Urodziłam się w Głuchołazach, malutkiej miejscowości na południu Polski. Na studia wyjechałam do Berlina, gdzie skończyłam historię i społeczeństwo Południowej i Południowo-Wschodniej Azji na Uniwersytecie Humboldta. Już w dzieciństwie zakochałam się w podróżach tych bliskich, a potem i tych dalekich.

"ŚWIAT JEST WIELKĄ KSIĘGĄ. KTO NIE PODRÓŻUJE, CZYTA JEDNĄ STRONĘ". (Św. Augustyn)