Waszyngton

Wprowadzamy się na kilka dni do znajomej, której … nie ma i nie będzie w domu. Zostawiła nam klucze do mieszkania na recepcji oraz wszelkie kody dostępu. Możemy się rządzić w jej apartamencie, jak we własnym. Nie chcę się znów powtarzać, że „ludzie są lepsi niż opinia o nich”.

Oficjalna nazwa stolicy to Waszyngton D.C. – Dystrykt Kolumbii. Nie ma to jednak nic wspólnego z państwem w Ameryce Południowej, tylko z poetycką nazwą Ameryki z zamierzchłych czasów związaną z odkryciem kontynentu przez Krzysztofa Kolumba. Trafiliśmy do Waszyngtonu na Święto Niepodległości obchodzone czwartego lipca. Huczne obchody charakteryzują się paradą, wieczornym koncertem i są uwieńczone spektakularnym pokazem sztucznych ogni. Porządku pilnowali liczni policjanci poruszający się zarówno radiowozami, jak również na koniach, motocyklach i rowerach oraz psy ubrane w policyjne buty, by nie poparzyć łap od rozgrzanego chodnika. Mimo nowojorskich wydarzeń z jedenastego września 2001 i przewrażliwienia Amerykanów na punkcie bezpieczeństwa, zwiedzający nie odczuwali inwigilacji itp. Skrupulatniejszych kontroli doświadczyłam w Azji przy wejściu do supermarketu. Na ulicach przetaczały się wprawdzie tłumy, ale Waszyngton położony jest na dużej powierzchni, dzięki czemu ludzie mogą się rozpierzchnąć w różnych kierunkach. Kumulacja turystów dała się jednak we znaki w muzeach smithsoniańskich. To największy na świecie kompleks muzeów działający na zasadach fundacji dzięki Brytyjczykowi Smithsonowi. Wstępy do wszystkich budynków są więc za darmo. Jak nie znoszę muzeów, te zrobiły na mnie duże wrażenie. Dzień spędzony w muzealnych murach wyobrażałam sobie jako horror. Okazało się jednak, że nawet takiego dyletanta jak mnie, może to zainteresować. Najbardziej ulubionym (i słusznie) jest Muzeum Lotnictwa (National Air and Space Museum). Zobaczyć w nim można podwieszone samoloty, wejść do kabiny pilota Boeinga-747 lub obejrzeć kapsuły wysyłane w kosmos. Ekspozycji jest całe mnóstwo! Oprócz muzeów w Waszyngtonie zwiedza się oczywiście Kapitol – siedzibę amerykańskiego parlamentu, Biały Dom, liczne monumenty prezydentów Stanów Zjednoczonych oraz pomnik na cześć poległych podczas uderzenia samolotu w Pentagon 11.09.2001. Nawet dla kogoś mniej zainteresowanego historią czy polityką USA, pobyt w Kapitolu czy Bibliotece Kongresowej – największej na świecie liczącej 150 milionów egzemplarzy i będącej w posiadaniu Biblii Gutenberga – robi oszałamiające wrażenie! Wymieniłam zaledwie niektóre warte obejrzenia miejsca w stolicy. W Waszyngtonie można by spędzić wiele dni codziennie odkrywając coś nowego. W przerwie pomiędzy zwiedzaniem kolejnych zabytków, nie mogłam odmówić sobie hot-doga z polską kiełbasą „Polish sausage”…

Kapitol wewnątrz

  • Kasia&Kuba

    Wiedzą w Stanach co dobre, Polska górą, szkoda tylko, że ciągle te wizy obowiązują…
    Przemknęliście przez USA jak Struś Pędziwiatr :-) Fajnie, że nadal bez większych komplikacji i prawie zgodnie z planem. To już prawie rok jak podróżujecie, i jak się widzieliśmy, ale ten czas pędzi, coś jak Wy. Dużo zmian, jak się Wam będzie chciało poczytać do snu to macie krótki artykuł :

    http://akademiatriathlonu.pl/blogi/triathlon/971-glupi-i-glupszy-czyli-krotka-rozprawka-na-temat-misia-o-malym-rozumku-debiutujacego-w-radkowie?day=08&month=07&year=2013

    Pozdrawiamy

  • Endru

    Och – udało się wejść na Twoją stronę. Szybko zapisuję strony . Czytać będę pózniej, ale masz znajomych – pozazdrościć.
    Pozdrawiam
    Endru

  • Natalia

    Kuba, o kurczę, ale mnie zaskoczyłeś! Gratuluję Ci serdecznie i życzę dalszych sukcesów!!!
    P.S. Gratuluję Ci podwójnie;) Nie pochwaliłeś się taaaką wiadomością:)

  • Kasia&Kuba

    właśnie się pochwaliliśmy :-) czekamy z niecierpliwością na nową podróżniczkę ;-) jeśli wszystko będzie ok to za dwa lata ruszy z nami w trasę do Azji.

Search

O mnie

Urodziłam się w Głuchołazach, malutkiej miejscowości na południu Polski. Na studia wyjechałam do Berlina, gdzie skończyłam historię i społeczeństwo Południowej i Południowo-Wschodniej Azji na Uniwersytecie Humboldta. Już w dzieciństwie zakochałam się w podróżach tych bliskich, a potem i tych dalekich.
- Znajdź mnie na Facebooku

"ŚWIAT JEST WIELKĄ KSIĘGĄ. KTO NIE PODRÓŻUJE, CZYTA JEDNĄ STRONĘ". (Św. Augustyn)

Reklamy