Z bólem serca żegnamy Kolumbię

Kolumbii nie było na liście państw, które chcieliśmy odwiedzić. Kraj ten nie cieszy się dobrą opinią, jeśli chodzi o bezpieczeństwo. Według planu mieliśmy lecieć z USA prosto do Ekwadoru. Okazało się jednak, że bilety do Kolumbii są dużo tańsze. Oszczędność spowodowała, że wylądowaliśmy w Bogocie, a nie w Quito…

Jak to często bywa, przypadki są najtrafniejszymi decyzjami. Kolumbią jesteśmy zauroczeni i każdemu ją gorąco polecamy! Z przypadkowej i niechcianej wizyty, zrobiło się pięć tygodni. Na to konto musimy niestety mocno skrócić pobyt w Ekwadorze, by na czas zdążyć do Cuzco w Peru. Mamy tam bowiem zarezerwowany czterodniowy szlak Inków.

W Kolumbii nie ma na razie zbyt wielu turystów, a szkoda. W Bogocie zostaliśmy na przykład zaczepieni na ulicy z prośbą o pozwolenie zrobienia zdjęcia z nami. Momentalnie przypomniała nam się sytuacja z Makassar w Indonezji, kiedy to młodziutkie muzułmanki prosiły o fotkę z Fabianem.

Jak powiedział nam jeden Kolumbijczyk:

– Jeśli wdacie się w Kolumbii w narkotyki, to walczące ze sobą gangi najpierw Was zabiją, a potem dopiero spytają, o co chodziło. Jeśli natomiast będziecie zwiedzać kraj jako turyści, to włos Wam z głowy nie spadnie.

Coś w tym jest. Czujemy się w Kolumbii jak święte krowy. Ludzie są uczynni, bezinteresowni i niezwykle mili. Ceny wyjściowe towarów są uczciwe i nie zawierają tysiąc procentowej marży, co często zdarza się w Azji. Mimo, iż nie stroniliśmy od regionów, które uchodzą oficjalnie za niepewne (południe kraju i przekroczenie granicy lądowej z Ekwadorem), ani razu nie czuliśmy się nawet w najmniejszym stopniu zagrożeni. Zachowując podstawowe środki bezpieczeństwa nic nikomu nie powinno się tu stać.

Jak we wszystkim jednak, również i w podróżowaniu, trzeba mieć trochę szczęścia i anioła stróża. Opuściliśmy Bogotę akurat w dniu, kiedy zaczęły się tam niebezpieczne rozruchy. Od 19. sierpnia 2013 w Kolumbii trwają strajki wielu grup społecznych, przede wszystkim rolników uprawiających ryż i plantatorów kawy, ujawniające się m.in. w blokadach dróg. Ze strajkującymi sympatyzują studenci. W efekcie doszło 29. sierpnia do walk strajkujących z armią znienawidzonego prezydenta Santosa, który podpisuje niekorzystne umowy handlowe z zagranicą. Apogeum zamieszek miało miejsce w stolicy. Do Bogoty wjechały czołgi. W wyniku starć w Bogocie zginęły dwie osoby a 150 zostało rannych. Do zapewnienia bezpieczeństwa podróżującym w kolejnych dniach, wysłano dodatkowo 50.000 żołnierzy. Wzdłuż dróg rozstawieni stali uzbrojeni po zęby wojskowi. Widok, do którego trzeba się było z początku przyzwyczaić. W czasie rozruchów w Bogocie byliśmy akurat bezpieczni w Leticii i śledziliśmy bieżące wydarzenia w wiadomościach.

Jeden komentarz

  1. Halina napisał(a):

    Przyroda cudna,architektura-perełki…ale się napawam widokami….

Zostaw komentarz

Search

O mnie

Natalia Brożko - autorka książek:

„W 16 miesięcy dookoła świata. Ameryka Łacińska”, Burda NG Polska z logo National Geographic.

„W 16 miesięcy dookoła świata. Azja, Australia i Oceania oraz Ameryka Północna”, Burda NG Polska z logo National Geographic.

"Azja moimi oczyma. Wspomnienia z podróży”, Warszawska Firma Wydawnicza.


Urodziłam się w Głuchołazach, malutkiej miejscowości na południu Polski. Na studia wyjechałam do Berlina, gdzie skończyłam historię i społeczeństwo Południowej i Południowo-Wschodniej Azji na Uniwersytecie Humboldta. Już w dzieciństwie zakochałam się w podróżach tych bliskich, a potem i tych dalekich.

"ŚWIAT JEST WIELKĄ KSIĘGĄ. KTO NIE PODRÓŻUJE, CZYTA JEDNĄ STRONĘ". (Św. Augustyn)